"Hodowla "Kasaleme"
Zapraszamy na nową stronę: http://sheltiekasaleme.ubf.pl



...Hm...to nie jest początek naszej opowieści pt. "My i nasze psy", bo
trzeba by sięgnąć wczesnego dzieciństwa. Psy towarzyszyły nam zawsze.
Ale zacznijmy od przyjazdu ze Szczecina do Tychów , a było to w 1981
roku. Jak tu zamieszkaliśmy, to jednym z pierwszych zakupów (jeszcze
przed meblami) był pies, a ściślej seterka irlandzkaKAMA. Kamcia była
zwariowaną i kochaną psicą. Kiedy przyszło nam się rozstać, wkrótce w
tajemniczy sposób pojawiła się w naszym domuSABA(owczarek niemiecki).
Była najwspanialszym psem na świecie. Swoją mądrością wiele razy
wprawiała nas w zakłopotanie... Kiedy Sabcia zbliżała się do "bardzo
dorosłego wieku" zdecydowaliśmy, że powinna przekazać komuś swoją
wiedzę. Wybór padł na małego owczarka- czyli szetlanda, i tak oto
znalazła się w naszym domu LEDA.Jeszcze półtora roku, dziewczyny żyły
sobie w wielkiej przyjaźni.Sabcia wychowała (z naszą niewielką pomocą)
małą, na mądrą psinkę. Kiedy Saba odeszła, myśleliśmy, że Ledka będzie
nam towarzyszyć długie lata. Życie okazało się jednak okrutne i choroba
odebrała nam Ją dwa miesiące po Sabci...

Nie potrafiliśmy żyć bez psa. Szukaliśmy szetlandki, udało się to aż w
Czechach, w "Krainie rozbójnika Rumcajsa" –Jiczinie. Otrzymała od
nas imię MEGGI.Megusia mieści w sobie najlepsze cechy wszystkich naszych
psic - jest mądra, zwariowana i w ogóle wspaniała. One wszystkie
-Kama,Saba,Leda,Meggi, po części, przyczyniły się do powstania naszej
hodowli... stąd taka nazwa"KASALEME"

I już wiemy, że jeden sheltie, to za mało...


Mamy szczenięta - zobacz

© 2009 "Kasaleme" - wszelkie prawa zastrzeżone!
Projekt i wykonanie:
Małgorzata Segiet
Ostatnia aktualizacja:29.07.2010 Odwiedzin:
Liczniki